LUSTERECZKO, POWIEDZ PRZECIE

Poniedziałkowy teatr telewizji 25 marca 2013 roku. A w nim kolejna premiera: Moralność pani Dulskiej. Jak to zwykle bywa w takich przypadkach, reżyser Marcin Wrona przekonuje, że nowa inscenizacja tego akurat dramatu (poprzednia pochodzi z 1992 roku) jest rzeczą niezbędną, a co najmniej pożyteczną (ponieważ w Moralności „zawsze możemy przejrzeć się jak w lustrze”). Inscenizacja Wrony miała być jakoby wersją „uwspółcześnioną” – wszystkie media z lubością eksponowały to słowo w zapowiedziach, choć wydaje się, że muślinowe bluzeczki i ciężkie zasłony, secesyjne meble i młodopolskie koafiury dość luźno kojarzą się ze współczesnością. (Proszę mnie poprawić, jeśli się mylę – dość dawno nie byłem w Warszawie i nie wiem, co się tam teraz nosi).

Ale nie chodzi o przystawanie czy nieprzystawanie Dulskiej do dnia dzisiejszego. To problem odrębny i być może wart dyskusji. Mnie jednak chodzi o rzecz inną, o wiele prostszą. Która to już realizacja najsłynniejszego tekstu Zapolskiej w polskim teatrze? Nie sposób zliczyć. A i na scenie telewizyjnej nie pojawia się on po raz pierwszy. Nadal też pozostaje lekturą szkolną, a zatem można przypuszczać, że każdy wykształcony Polak wie, co to za sztuka. I całe szczęście.

Tymczasem wielu ważnych tekstów dramatycznych widz spoza wielkich ośrodków teatralnych nie będzie miał okazji poznać, ponieważ nie sięga po nie żaden z twórców teatru telewizji. Wiele dawnych realizacji zatarło się już w pamięci, zwłaszcza że telewizja niechętnie je emituje, bojąc się kosztów tantiemowych albo niechęci reklamodawców. Witkacowskich Szewców nie nakręcono w TV od niemal trzydziestu lat. Od piętnastu nie zrealizowano w telewizji żadnego dramatu Juliusza Słowackiego. Próżno szukać nowych inscenizacji dramatów Grochowiaka, Różewicza, mniej znanych sztuk Mrożka i niezliczonych autorów zagranicznych. Nawet dramatopisarze nobliści z ostatnich lat – Dario Fo i Harold Pinter – zostali w teatrze telewizji zaprezentowani jedynie swoimi mniej znaczącymi sztukami. Tę listę można wydłużać w nieskończoność.

Owszem, w Moralności pani Dulskiej zawsze możemy przejrzeć się jak w lustrze. Rzecz w tym, że zbyt długie patrzenie w lustro sprawia, że przestaje się widzieć świat dookoła. A to już większy problem.

Robert Urbański

Reklamy

2 Komentarze

  1. Dobry tekst! Pozdrawiam. Maria Czykwin

  2. Andrzej Andrzejewski · · Odpowiedz

    Zwykle staram się wypowiadać w sprawach, które dogłębnie poznałem.

    Robercie… Sprowokowałeś mnie do małego wyłomu od tej reguły. Spektakl obejrzę (mam taką nadzieję) w sobotę lub niedzielę. Na razie nagranie spoczywa gdzieś w czeluściach dysku, dołączonego do mojego telewizora.

    Natknąłem się ostatnio na wyniki analiz przeprowadzonych przez trzy niezależne ośrodki badania opinii publicznej. Okazało się, że ok. 90 proc Polaków ZUPEŁNIE nie interesuje się wydarzeniami politycznymi w naszym kraju. Z jednej strony ucieszyłem się, bo jest to swojego rodzaju cenzurka wystawiona naszym reprezentantom w Parlamencie. Z drugiej strony… szok i niedowierzanie.

    Mam nadzieję (GŁĘBOKO ŻYCZĘ PAŃSTWU I SOBIE), że podobnym zainteresowaniem NIE cieszą się dylematy typu „Antygona”, czy „Wolę być”.

    Przesyłam serdeczności.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: