EURO ZAMIAST EŁRO

Wyłem jak bóbr, gdy 18. kwietnia 2007 roku Michel Platini z szelmowskim uśmiechem ogłosił decyzję UEFA o przyznaniu nam organizacji Euro 1012. Jego „Pologne- Ukraine!” obiegło plazmy wszystkich mieszkań w naszej Najjaśniejszej. Wierzyłem, że jest to szansa, aby pokazać światu, jaka ta nasza Najjaśniejsza jest ( o Ukrainie nie myślałem, bo po co?). Dziś też płaczę- ze złości. I przeklinam tamten dzień!

„Kwiecień- plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę lata”, a w naszej Najjaśniejszej przed kwietniem 2007 było tylko lato! To był czas, kiedy po burzliwych, ciemnych i nieczystych przemianach 1989 roku wreszcie wychodziliśmy na prostą. Najjaśniejsza uleczona, w której każdy obywatel czuł się pewnie i bezpiecznie, dzięki niezawodnym akcjom chłopców z CBA i CBŚ. Rozwinięty parasol podsłuchów, plany zbudowania tarczy antyrakietowej sprawiały, że przyszłość rysowała się w jasnych kolorach. I nie były to barwy zboczonej tęczy. Zwykły obywatel nie martwił się o nic. Nawet w sypialni. Za becikowe mógł przecież zatankować swoje autko do pełna benzyną po niecałe 5 zł i wraz z gromadą dzieciaków ruszyć w rajd po Najjaśniejszej. A co to była za podróż! Trasy od wieków te same, bez objazdów, korków, utrudnień. GPS? Niepotrzebny! W końcu od lat znamy te drogi, wiemy, gdzie są dziury, ograniczenia prędkości- mamy je w swoim DNA.

Po wycieczce można było trochę kultury łyknąć, Ale ostrożnie, bo Najjaśniejsza jeszcze nie do końca poradziła sobie z Rottenbergami, Kozyrami i innymi gołymi Hamletami! Tego lepiej Europie nie pokazywać! Temu lepiej w łeb strzelić i w lesie zakopać! Tradycyjnie musi być! Taką Najjaśniejszą się chwalmy, tak ją promujmy! Kiełbachą z grilla i klasyczną rodziną (mama, tata, babcia, dziadek, setka dzieciaków, wujek, ciotka- ups!- żona wujka), oglądającą w TV pana Janka, bo przecież „Warto rozmawiać”.

Takie miało być to Euro. Najjaśniejsze, czyli nasze. Aż tu nagle na pole sąsiada wjechały ciężarówki, koparki i inne monstra. Dziś zamiast buraków sąsiad ma czteropasmową drogę, na którą wjechać jest trudno, a i zjazd niełatwy. Lepiej ją omijać z daleka, bo za przejazd zapłacić trzeba, a w końcu benzyna też droga. Ciągłe modernizacje, inflacje, profanacje! Stale jakieś spiski i naciski! Najjaśniejsza gasła z każdym dniem, z każdą nową informacją wyświetlaną na pasku stacji 24-godzinnego Zła, ciągniętym przez samego Szatana. Pocieszenia  nie może dać już nawet tradycyjny grill- stał się rzadkością, bo, jak wykazał pewien eksperyment, za Koszyk Produktów trzeba zapłacić dwa razy więcej. Ostateczne uderzenie nastąpiło w czwartek po procesji Bożego Ciała. Najjaśniejsza zgasła w moich oczach, gdy ujrzałem tłumy obcokrajowców w pobliskiej lodziarni i ogródkach piwnych.  Dokonało się! Pięć lat temu liczyliśmy na inwazję bieli i czerwieni w świecie, nasze bociany miały założyć gniazda na dachach całej Europy. Tymczasem to nasz szlaban został znów zepchnięty i Europa wdarła się do Najjaśniejszej ze swoimi standardami, betonowymi drogami i przepłaconymi stadionami, na których, gdy ta burza się skończy, nic nie będzie się działo. Przepraszam- prawie nic. 1. sierpnia (!) wpadnie na chwilę Madonna, by ostatecznie nas dobić. Chyba, że ubierze strój powstańca i zaśpiewa: „Polacy, nic się nie stało”.  O tak! W niej cała nadzieja- „Madonno, Królowo Polski, Madonno, Królowo Polski – czuuuwam!”.

Paweł Palcat

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: